
Wyłudzenie towaru a przychód podatkowy to problem, który może podwójnie uderzyć w przedsiębiorcę. Firma traci towar, nie otrzymuje zapłaty, a następnie dowiaduje się, że fiskus oczekuje wykazania przychodu i zapłaty CIT.
Naczelny Sąd Administracyjny zakwestionował takie podejście w sprawie przedsiębiorcy oszukanego przez osobę podszywającą się pod zagranicznego kontrahenta. Jeżeli nie doszło do zawarcia skutecznej umowy i nie istnieje podmiot, od którego można dochodzić ceny, przychód należny nie powstaje.
Kiedy niezapłacona faktura jest przychodem?
W działalności gospodarczej przychodem są co do zasady również kwoty należne, nawet jeśli przedsiębiorca jeszcze ich nie otrzymał. Zwykłe opóźnienie kontrahenta w zapłacie nie pozwala więc automatycznie usunąć przychodu z rozliczenia.
Jeżeli firma prawidłowo zawarła umowę, dostarczyła towar i może dochodzić zapłaty od kupującego, należność zasadniczo pozostaje przychodem. Nie zmienia tego sam fakt, że kontrahent nie zapłacił w terminie albo okazał się niewypłacalny.
Inaczej może być w przypadku wyłudzenia. Wtedy trzeba ustalić, czy w ogóle doszło do skutecznej transakcji oraz czy przedsiębiorcy przysługuje realne roszczenie o zapłatę ceny.
Wyłudzenie towaru a przychód – czego dotyczyła sprawa?
Sprawa rozpoznana przez NSA dotyczyła polskiej spółki produkcyjnej. Skontaktowała się z nią osoba podająca się za przedstawiciela zagranicznej firmy.
Spółka sprawdziła dane kontrahenta, jego status w rejestrze VIES oraz dokumenty przedstawione podczas uzgadniania zamówienia. Skorzystała także z usług ubezpieczyciela, który przyznał limit kredytowy odpowiadający wartości planowanej transakcji.
Po dostarczeniu towaru spółka nie otrzymała zapłaty. Prawdziwa zagraniczna firma zaprzeczyła, aby składała zamówienie albo odbierała produkty. Okazało się, że dokumenty, podpisy i pieczęcie zostały podrobione, a osoba prowadząca rozmowy podszywała się pod przedstawiciela istniejącego przedsiębiorstwa.
Spółka zawiadomiła organy ścigania. Jednocześnie powstało pytanie, czy mimo utraty towaru i braku rzeczywistego kupującego powinna wykazać przychód podatkowy.
Dlaczego fiskus domagał się podatku?
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że spółka powinna rozpoznać przychód. Organ odwołał się do zasady, zgodnie z którą przychodem są kwoty należne, nawet jeżeli nie zostały jeszcze faktycznie otrzymane.
Zdaniem fiskusa wydanie towaru i wystawienie dokumentów oznaczało powstanie uprawnienia do uzyskania zapłaty. Organ dopuszczał ewentualną późniejszą korektę, ale uzależniał ją od posiadania prawomocnego dokumentu potwierdzającego zakończenie postępowania w sprawie oszustwa.
Takie podejście oznaczałoby, że firma musiałaby zapłacić CIT od kwoty, której nie otrzymała i której nie mogła skutecznie dochodzić od wskazanego na dokumentach kontrahenta. Spółka zaskarżyła niekorzystną interpretację podatkową.
NSA: bez skutecznej umowy nie ma przychodu należnego
WSA nie uwzględnił stanowiska spółki. Korzystne rozstrzygnięcie zapadło dopiero przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
NSA zwrócił uwagę, że spółka nie znała osoby, od której mogłaby skutecznie domagać się zapłaty. Prawdziwa zagraniczna firma nie była stroną transakcji, ponieważ oszust nie działał w jej imieniu ani nie posiadał odpowiedniego umocowania.
Gdy zagraniczna firma nie potwierdziła działań osoby podszywającej się pod jej przedstawiciela, umowa stała się bezskuteczna. Nie istniało więc skuteczne roszczenie o zapłatę ceny, które mogłoby zostać uznane za przychód należny.
NSA nie zgodził się również z uzależnianiem rozliczenia podatkowego wyłącznie od prawomocnego zakończenia postępowania karnego. Korzystny dla podatnika wyrok zapadł 26 czerwca 2026 r., sygn. II FSK 838/25. Omówienie wyroku NSA.
Wyrok nie obejmuje każdej niezapłaconej faktury
Orzeczenie nie oznacza, że przedsiębiorca może nie wykazywać przychodu za każdym razem, gdy klient nie zapłaci. Kluczowa jest różnica pomiędzy zwykłą nierzetelnością kontrahenta a przestępczym podszyciem się pod inny podmiot.
Jeżeli umowa została skutecznie zawarta z istniejącym kontrahentem, a problem dotyczy jedynie braku zapłaty, przychód należny zasadniczo powstaje. Przedsiębiorca może podjąć windykację należności od znanej strony umowy.
W przypadku wyłudzenia podmiot wskazany jako kupujący może w ogóle nie być stroną transakcji. Jeżeli nie potwierdzi działań oszusta, przedsiębiorca nie ma wobec niego roszczenia o cenę. To właśnie brak skutecznej umowy i należności był najważniejszy dla rozstrzygnięcia NSA.
Jak udokumentować wyłudzenie towaru?
Firma, która padła ofiarą oszustwa, powinna zabezpieczyć całą dokumentację transakcji. Samo oświadczenie, że kontrahent okazał się oszustem, może nie wystarczyć podczas kontroli podatkowej.
Należy zachować między innymi:
- korespondencję z osobą składającą zamówienie,
- dokumenty wykorzystane do weryfikacji kontrahenta,
- potwierdzenia sprawdzenia rejestrów,
- zamówienia, faktury i dokumenty transportowe,
- odpowiedź prawdziwej firmy zaprzeczającej zawarciu transakcji,
- zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa,
- dokumenty otrzymane od organów ścigania i ubezpieczyciela.
Dokumentacja powinna pokazywać zarówno mechanizm oszustwa, jak i działania podjęte przez firmę przed wydaniem towaru. Audyt podatkowy może pomóc ocenić, czy zgromadzone dowody wystarczą do obrony rozliczenia.
Jak pomagamy
SN Kancelaria łączy doradztwo podatkowe z prowadzeniem sporów sądowych. Analizujemy skutki wyłudzeń w CIT, przygotowujemy wnioski o interpretacje i pisma procesowe oraz zapewniamy reprezentację przed sądami. Pomagamy również uporządkować dokumentację potrzebną do obrony stanowiska firmy.
Fiskus oczekuje podatku od towaru wyłudzonego od Twojej firmy? Umów spotkanie.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej w indywidualnej sprawie.